Na wypalenie zawodowe, choćby przejściowe, skarży się, zgodnie ze statystykami jakie można znaleźć w internecie, około 75% pracowników. Oczywiście różna jest siła owego syndromu u poszczególnych pracowników i nie zawsze konieczne jest zwolnienie lekarskie ale warto rozważyć czy w ogóle jest możliwe zwolnienie lekarskie z tej przyczyny.

Wbrew medialnym doniesieniom, wypalenie zawodowe nadal nie jest jednak uznawane za chorobę w rozumieniu Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD) prowadzonej przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).

Nowa wersja klasyfikacji, która obowiązuje od 1 stycznia 2022 r., (Państwa członkowskie – w tym Polska – mają 5 lat na jej wdrożenie), zmienia jedynie pojecie „wypalenia” na „wypalenie zawodowe”.

Nadal ma ono jednak tylko charakter syndromu powiązanego ze stanem zatrudnienia, a nie oddzielnej jednostki chorobowej.

Lekarze nie mają więc podstaw do stwierdzania niezdolności do pracy z powodu wypalenia zawodowego i raczej długo takiej podstawy nie będą mieć.

I. Wypalenie zawodowo – czym tak naprawdę jest?

Prześledźmy wpierw historię owego wypalenia w klasyfikacji Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

W 1983 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wprowadziła Międzynarodową Klasyfikację Chorób i Problemów  Zdrowotnych, wersję 10, tzw. ICD-10.

W tejże klasyfikacji umieszczono pozycję Z73.0 – Wypalenie się (Stan wyczerpania życiowego).

Nowa klasyfikacja ICD-11, opracowana przez WHO przez ponad 10 lat, obowiązuje od 1 stycznia 2022r. I to w niej pojawiło się właśnie owa kategoria zwana „wypaleniem zawodowym”.

W ICD-11 WHO pokazało nowe podejście do wypalenia, które polega na tym, że powiązano wypalenie wprost z czynnikami ze środowiska pracy: „Wypalenie zawodowe odnosi się w szczególności do zjawisk zachodzących w kontekście zawodowym i nie powinno być stosowane do opisu doświadczeń w innych dziedzinach życia”.

Wypalenie zawodowe to więc według WHO:

  • uczucie ubytku energii lub wyczerpania,
  • zwiększony dystans psychiczny wobec własnej pracy lub poczucie negatywizmu lub cynizmu związanego z pracą,
  • poczucie braku skuteczności i braku osiągnięć.

Wypalenie oznaczono kodem QD85 i opisano jako „zespół, którego koncepcja zakłada, że jest ono wynikiem przewlekłego stresu w miejscu pracy, z którym nie udało się skutecznie poradzić”.

Istotna jest również sama struktura statystyki.

W rozdziałach od I do XIX wskazano różnego rodzaju stany zdrowia, najczęściej wprost klasyfikując je jako choroby albo urazy. Dopiero po tym rozdziale znajduje się rozdział XXI zawierający wypalenie zawodowe, a obejmujący czynniki wpływające na stan zdrowia i kontakt ze służbą zdrowia. Wypalenie zawodowo nie zostało również wskazane na tabelarycznej liście chorobowości będącej częścią statystyki.

Podsumowując, WHO jedynie więc zmieniło opis czynników chorobotwórczych, ale nie stworzyła nowej jednostki chorobowej. Nadal ma ono charakter jedynie syndromu powiązanego ze stanem zatrudnienia, a nie oddzielnej jednostki chorobowej.

Lekarze nie mają więc podstaw do stwierdzania niezdolności do pracy z powodu wypalenia zawodowego.

II. Wypalenie zawodowo – co z nim więc zrobić?

Brak możliwości powoływania się na wypalenie lub wypalenie zawodowe jako uzasadnienia nieobecności w pracy nie sprawia jednak, że problem ten należy zignorować.

Każdy pracodawca jest zobowiązany tworzyć higieniczne i bezpieczne warunki pracy. I każdemu świadomemu pracodawcy winno zależeć na tym aby pracownicy byli efektywni i szczęśliwi. Wszak jakby to nie brzmiało górnolotnie – szczęśliwy pracownik to naprawdę bardzo duża wartość dla pracodawców.

Żeby jednak takie warunki spełnić potrzebna jest współpraca pracowników i pracodawców. Tak więc jeśli pojawiają się zaczątki owego wypalenia zawodowego, dobrze po prostu spróbować porozmawiać z pracodawcą. Poszukać rozwiązań.

Jeśli jesteś zaś pracodawcą to też spróbuj po prostu wyprzedzić owe problemy i wspólnie z pracownikami spróbuj zadbać o ich dobrostan psychiczny.

Jeśli zaś natężenie owego problemu jest duże, oczywiście warto skorzystać z pomocy psycholów, jak również lekarzy psychiatrów.

Medycyna nie pozostawiała i nie pozostawia takich stanów bez rozwiązania.

W samej klasyfikacji znajdziemy:

  • zaburzenia adaptacyjne,
  • zaburzenia związane ze stresem,
  • zaburzenia lękowych oraz
  • zaburzenia nastroju,

które zostały zakwalifikowane jako choroby.

Według klasyfikacji ICD-10, przykładowo aby stwierdzić występowanie epizodu depresyjnego (mogącym być podstawą wystawienia zwolnienia lekarskiego), muszą występować przez co najmniej dwa tygodnie przynajmniej dwa z trzech poniższych objawów:

  • obniżenie nastroju,
  • utrata zainteresowań i zdolności do radowania się (anhedonia),
  • zmniejszenie energii prowadzące do wzmożonej męczliwości i zmniejszenia aktywności,

oraz dwa lub więcej spośród następujących objawów:

  • osłabienie koncentracji i uwagi,
  • niska samoocena i mała wiara w siebie,
  • poczucie winy i małej wartości,
  • pesymistyczne, czarne widzenie przyszłości,
  • myśli i czyny samobójcze,
  • zaburzenia snu,
  • zmniejszony apetyt.

icon
Jeśli potrzebujesz porady prawnej, indywidualnej konsultacji napisz do mnie na adres: katarzyna@klemba.pl

Photo by Andrew Neel on Unsplash

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *